Halloween - Co? Jak? Gdzie? Dlaczego?
Napisano: 31 paź 2015, o 02:50

I. Geneza.
Początki Halloween sięgają starożytnego festiwalu celtyckiego pod nazwą Samhain.
Celtowie żyjący 2000 lat temu, [w miejscu dzisiejszej Irlandii, Wielkiej Brytanii i północnej Francji] świętowali swój nowy rok 1 listopada.
Dzień ten oznaczał koniec lata i żniw, oraz początek ciemnej, chłodnej zimy, [pory roku często utożsamianej ze śmiercią].
Celtowie wierzyli, że w noc poprzedzającą nowy rok granice pomiędzy światem żywych i umarłych zacierają się, a duchy zmarłych powracają na ziemię. Oprócz tego, że były one sprawcami kłopotów i niszczyły plony. Celtowie uważali, że obecność duchów zza światów ułatwiała Druidom, [celtyckim kapłanom] przepowiadanie przyszłości.
Dla ludzi całkowicie uzależnionych od zmiennego naturalnego świata, przepowiednie te stanowiły ważne źródło pociechy i wskazówki na okres długiej zimy.
W celu upamiętnienia tego wydarzenia, [31-go października] Druidzi palili ogromne święte ogniska, gdzie ludzie zgromadzali się aby spalać plony, zwierzęta, a czasem nawet ludzi, [jako ofiary celtyckim bóstwom]. Podczas tych uroczystości Celtowie odziani byli w kostiumy, [zazwyczaj posiadające głowy i skóry zwierzęce] i usiłowali przepowiadać sobie przyszłość. Kiedy uroczystość dobiegała końca, w swoich domowych paleniskach rozpalali oni ogień przyniesiony ze świętego ogniska. Miał on ich ochraniać w czasie nadchodzącej zimy.
II. Dlaczego dynia jest taka popularna w Ameryce?
To już wina Irlandczyków. Gdy masowo przybyli do Ameryki za kawałkiem chleba w latach 1845-1851.
Wraz ze sobą przywieźli także swoje zwyczaje i przesądy.
Irlandzka legenda mówi, że Jack oszukał diabła zachowując duszę. Kiedy Jack umarł nie mógł pójść do nieba z powodu swoich kontaktów z diabłem. Z tego samego powodu nie miał wstępu do piekła. Zawróciwszy go do ciemności, diabeł rzucił mu palący węgiel, [jako światło] który Jack włożył do rzepy, którą jadł. Podobno włóczy się on teraz po ziemi ze swoim lampionem, [stąd nazwa Jack-O-Lantern] szukając miejsca na spoczynek. Do dzisiaj w wielu miejscach Anglii i Ameryce Północnej świeczka z wyrzeźbioną w dyni twarzą ma odstraszać duchy i czarownice. Kiedy Druidzi brali członka rodziny, aby złożyć go w ofierze dla Samhain, pozostawiali na schodach domostwa dynię. Reprezentowała ona ofiarowaną osobę i gwarantowała, że nikt inny nie będzie zabrany w tym roku.
III. Ciasteczko albo psikus
Podczas celtyckich świąt Muck Olla, poprzebierani żebracy chodzili po domach, grożąc nieszczęściem jeśli nic nie otrzymali. W Anglii podczas obchodów Zaduszek był zwyczaj, że najbiedniejsi chodzili żebrać. Nazywało się to „wędrówką dusz,” podczas której obiecywano modlić się za każdą zmarłą osobę z domostwa, w którym otrzymano podarunek. Prezenty w dniu Halloween są dziś dawane niewinnym dzieciom, które w przebieraniu widzą jedynie łakocie i zabawę. Nie rozumieją jednak, że tak naprawdę podtrzymują pogańską, szatańską tradycję.
IV. Skąd nazwa "Halloween"?
W siódmym wieku Papież Bonifacy IV ogłosił 1-go listopada Dniem Wszystkich Świętych, [dniem ku czci świętych i męczenników].
Dzisiaj powszechnie wierzy się, że papież usiłował zastąpić celtyckie święto jakimś podobnym, ale związanym z życiem kościoła.
Święto to było nazywane również All-hallowmas, [co oznacza Dzień Wszystkich Świętych], a noc poprzedzającą je, [noc dawnego Samhain] zaczęto nazywać All-hallows, a ostatecznie Halloween.
V. A co z szatanem?
[z punktu widzenia zagorzałego katolika]
Przyjrzyjmy się w jaki sposób dzisiaj obchodzony jest Halloween. Czy nie koncentruje się na ciemności, śmierci, strachu, zniszczeniu i złu? Dominują wiedźmy, miotły, nietoperze, duchy, szkielety, śmierć i potwory. Przebieramy nasze własne dzieci za wiedźmy, diabły, wilkołaki i wysyłamy na ulice w ciemność, aby powtarzały pogański zwyczaj „trick or treat,” [w naszym wydaniu „ciasteczko albo psikus”]. Musimy zdać sobie sprawę, że praktyki w Halloween to nie poczęstunek, sztuczka, kawałek gumy lub cukierek.
Jest to dzień, który diabeł ogłosił swoim świętem!
Źródło: http://www.zajezusem.com/